Luty « 2007 «  lilaBlog

Archiwum dla 02/2007

28-02-2007 | Komentarze (0)

Kobieca bezradność

Nie jestem feministką. Mężczyźni się przydają w życiu.  Np. dzisiaj miałam ochotę na ogórki kiszone i za cholerę nie mogłam ich otworzyć. Takie sytuacje doprowadzają mnie do szału. Nie mam siły, a obok mnie nie ma silnego faceta, bo akurat jest w pracy gdy ja mam ochotę na ogórki.

Zostaw komentarz do wpisu "Kobieca bezradność"

26-02-2007 | Komentarze (0)

Stan błogosławiony

Mówią, że ciąża to stan błogosławiony. To fakt. Trzeba być świętym by wytrzymać te 9 miesięcy. Jak nie urok to…ciągle coś mi jest..wymioty od 8 do 16 tygodnia, teraz nacisk na nerki, w zasadzie nie wiem dokładnie co mi jest, ale boli jak cholera. Jeśli ktoś kiedyś poczuł swoje nerki to wie o czym mówię. Wstawanie w nocy 5 razy do łazienki. Czasem mam ochotę się położyć do łóżka i spać do tego planowanego 13 sierpnia.

Zostaw komentarz do wpisu "Stan błogosławiony"

20-02-2007 | Komentarze (0)

Lubię się złościć

“Kobiety dwa razy częściej chorują na depresję, bo dobre wychowanie nie pozwala im się złościć.”

Otóż to..jak tylko zaczynam patrzeć na wszystko lodowatym wzrokiem, to Piotr mówi: “I po co się tak wkurzasz? Jaki masz powód?” A kurde taki, że chętnie rzuciłabym sobie talerzem, bo cały świat mnie wkurza…chcę mieć prawo do złoszczenia we własnym domu….mam za każdym razem się z tego tłumaczyć? Nie i już…

Zostaw komentarz do wpisu "Lubię się złościć"

20-02-2007 | Komentarze (0)

Koty za płoty

15 tydzień minął. I to był najbardziej bezsenny tydzień. Co noc mam wyrzuty sumienia, że kichając po raz 24 budzę męża, ale nawet nie mamy innego łóżka w domu, do którego mogłabym się przenieść (ale komu by się chciało). Dziś wstał o 4 rano, a ja wtedy akurat padłam zmęczona, bo od 1 przekręcałam się z boku na bok.

Na szczęście ciąża nie trwa wiecznie. Kiedyś się skończy i będą inne powody niewyspania, ale nie tak bezczynne jak dzisiaj. Dziś jadę na wieś, na kilka dni, zawsze śpię tak jak zabita…a jak nie to będę liczyć koty, dużo tam ich jest..

Zostaw komentarz do wpisu "Koty za płoty"