Archiwum dla 09/2007
Wieczór panieński
Wieczór panieński? Nie, no bardzo grzecznie było…pełna kulturka, powaga i w ogóle…a może jednak to nie było wczoraj? ![]()
Nic nie mogę tu napisać, bo to tylko między nami babami ![]()
A Anna już niedługo nie panna…

Błogo
Najpierw masaż pleców (mmm), później stopy dostały swoje 5 minut..no, może 45: Kąpiel w soli morskiej i płatkach róż, cudowny masaż wszystkich palców, peeling, maska z błota i pełen relaks…kilka godzin w SPA i czuję się jak nowonarodzona.
Oto, co dostałam od męża na urodziny…czy można chcieć więcej? A można: nowe oprawki, drinki w knajpie i łóżko na koniec dnia by spać do rana…bez przerwy…dobranoc.
25
25 lat minęło…fajnie minęło…wszystko jest tak jak chciałam.
Chciałam być tylko szczęśliwa. I jestem.
:)
Ubrana w jeansy, bluzę z kapturem i czapkę z daszkiem maszeruję pchając przed sobą wózek.
Panie babcie za moimi plecami: patrz, taka mała (!)a już ma dzieci…
Następnym razem ubiorę szpilki by wyglądać poważniej…rotfl, rotfl, rotfl…
Ech…
Ostatnio jestem w stanie zasnąć w każdej pozycji i o każdej porze…
Chłopaki są co raz bardziej absorbujący i każdy wymaga mojej uwagi. Staram się więc temu sprostać a wieczorem padam na pysk…
Aha..jeszcze jedno..ja rozumiem, że dzieci się budzą na karmienie..co 2,5-3 godziny, ale czemu one się budzą co godzinę to ja już nie rozumiem…smoczki są super, ale jak wypadnie to też jest raban….
Zostaw komentarz do wpisu "Ech…"I jeszcze…
Muszę bo się uduszę…pochwalić się resztą zdjęć autorstwa Tomka










