Archiwum dla 10/2007
Piłka najlepsza na świecie
Frrrrrranek
Antoooooś
Nie chwal dnia…
Czy ja pisałam wczoraj , że ja się wysypiam? Duży to był błąd, bo dzisiaj zasnęłam karmiąc Antka i gdy się obudziłam – moich 3 facetów w domu nie było.
Franek dziś w nocy dał nam nieźle w kość, przez co nerwy nam puściły i była megakłótnia.
Na szczęście rano (w południe) już wszystko wróciło do normy. Chłopaki gdzieś pojechali a ja idę do wanny…
2 miesiące, 2 tygodnie i 3 dni
O 7 rano zalewam wodą cukier zamiast kawy, o 3 w nocy otwieram oczy i szepczę: “ciiii” do męża…dzieci są przecież w innym pokoju. I śmiać mi się z tego chce…bo ja w zasadzie ostatnio się wysypiam…dzieciaki budzą się tylko na karmienie…nie na słuchanie mojego śpiewania.
Zostaw komentarz do wpisu "2 miesiące, 2 tygodnie i 3 dni"Kilka słów do narodu
Męczy mnie już tłumaczenie się Wam, że nie jest mi AŻ tak bardzo ciężko.
Bo mówicie: “mi z jednym było ciężko, a co dopiero z dwójką”…
Skoro traktujecie wychowywanie dzieci jak potworny wysiłek, to może dajcie sobie spokój z kolejnym dzieckiem.
I skoro decydujecie się na założenie rodziny, to przestańcie mi zrzędzić za uszami, bo dość mam słów: “najgorsze pierwsze 3 miesiące…” albo “oby wytrwać do roku…”
Nie jestem totalnie zamroczona swoimi dziećmi – myślę o sobie, ale nie chcę “odbębnić” macierzyństwa.
Mały człowiek jest zdany tylko i wyłącznie na Was i nic na to nie poradzicie.




