Luty « 2008 «  lilaBlog

Archiwum dla 02/2008

29-02-2008 | Komentarze (5)

sleepy time

2298159630_ab236e5c1d_o.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "sleepy time"

23-02-2008 | Komentarze (3)

Jakoś

Oglądaliśmy wczoraj ‘The Departed’ (pol. ‘Infiltracja’) Martina Scorsese i lepszego filmu już dawno nie widziałam.
A dziś chłopaki czują się lepiej, ja też, za to Piotr nie bardzo. Mam nadzieję jednak, że jutro będziemy w miarę rześcy, bo chłopaki już za długo na dworze nie byli.

image0013.gif

Zostaw komentarz do wpisu "Jakoś"

22-02-2008 | Komentarze (9)

Pajacujemy

A kiedy nic nie działa, robię z mojego dziecka pajaca i się z niego śmieję…z kogoś muszę, bo inaczej zwariuję z nimi.

s6000043.gif

Zostaw komentarz do wpisu "Pajacujemy"

21-02-2008 | Komentarze (5)

Ufff

Z duszą na ramieniu szłam do tego lekarza. Na szczęście to tylko przeziębienie, a do tego idą górne zęby…musimy jakoś przetrwać. I oni i ja, bo znowu mi się migdały odezwały…
Aha..i zdechł mi laptop. Jutro będą go reanimować. Teraz nie mogę zostać bez komputera, nie teraz…

Zostaw komentarz do wpisu "Ufff"

20-02-2008 | Komentarze (1)

Dzięki

Tak, rok minął od pierwszego wpisu.
Dzięki Wojtek za uświadomienie…nie miałam pojęcia! Stawiam Ci piwo :)

Zostaw komentarz do wpisu "Dzięki"

18-02-2008 | Komentarze (6)

Antek

s6000029-3.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Antek"

18-02-2008 | Komentarze (11)

Nie wszystko da się ugryźć

Zostaw komentarz do wpisu "Nie wszystko da się ugryźć"

16-02-2008 | Komentarze (6)

Zawiązane rozmowy

Chusta to miłość od pierwszego zawiązania. Wiedziałam, że tak będzie a i tak musiałam spróbować. Antek przyklejony do mnie nie mógł stłumić swojego szczęścia.
Rodziców lipcowych rekordowo dziś dużo było, ale wszak weekend mamy.
Było genialnie.

A jutro idziemy na “Lejdis”.

s6000074.jpg

s6000070-1.jpg

s6000049-2.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Zawiązane rozmowy"

15-02-2008 | Komentarze (8)

Feet

s6000025.jpg

s6000020.jpg

s6000034.jpg

s6000030.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Feet"

12-02-2008 | Komentarze (5)

Stage

Tak, tak…czas paść na kolana i przejść się po domu w poszukiwaniu wystających kabli, ostrych krawędzi, kontaktów niezabezpieczonych i tym podobnych.
Nastał etap mojego biegania i wyciągania dzieci spod łóżeczek, przewijaka, stołu, krzeseł…bo jako, że pełzają do tyłu, to już wyjść przodem nie potrafią.

Zostaw komentarz do wpisu "Stage"