Archiwum dla 02/2008
Jakoś
Oglądaliśmy wczoraj ‘The Departed’ (pol. ‘Infiltracja’) Martina Scorsese i lepszego filmu już dawno nie widziałam.
A dziś chłopaki czują się lepiej, ja też, za to Piotr nie bardzo. Mam nadzieję jednak, że jutro będziemy w miarę rześcy, bo chłopaki już za długo na dworze nie byli.

Pajacujemy
A kiedy nic nie działa, robię z mojego dziecka pajaca i się z niego śmieję…z kogoś muszę, bo inaczej zwariuję z nimi.

Ufff
Z duszą na ramieniu szłam do tego lekarza. Na szczęście to tylko przeziębienie, a do tego idą górne zęby…musimy jakoś przetrwać. I oni i ja, bo znowu mi się migdały odezwały…
Aha..i zdechł mi laptop. Jutro będą go reanimować. Teraz nie mogę zostać bez komputera, nie teraz…
Dzięki
Tak, rok minął od pierwszego wpisu.
Dzięki Wojtek za uświadomienie…nie miałam pojęcia! Stawiam Ci piwo
Zawiązane rozmowy
Chusta to miłość od pierwszego zawiązania. Wiedziałam, że tak będzie a i tak musiałam spróbować. Antek przyklejony do mnie nie mógł stłumić swojego szczęścia.
Rodziców lipcowych rekordowo dziś dużo było, ale wszak weekend mamy.
Było genialnie.
A jutro idziemy na “Lejdis”.



Stage
Tak, tak…czas paść na kolana i przejść się po domu w poszukiwaniu wystających kabli, ostrych krawędzi, kontaktów niezabezpieczonych i tym podobnych.
Nastał etap mojego biegania i wyciągania dzieci spod łóżeczek, przewijaka, stołu, krzeseł…bo jako, że pełzają do tyłu, to już wyjść przodem nie potrafią.








