Archiwum dla 08/2008
Gdzie są Antek i Franek?
Oooo, tutaj są:
Tak. Umieją tam wchodzić.
Nie. nie umieją schodzić. Trzeba ich ściągać.

Trzecia rocznica
Ostatni rok nie był łatwy dla nas, ale ważne, że był nasz.
Trochę wspomnień:





Lepiej
Wszyscy mamy się dużo lepiej. Dzieci szybko się regenerują. Tęskniłam za wszędobylskim Antkiem.
Franek chyba jednak nie dał się porządnie zarazić. I dobrze.


…
Ostatnie kilkadziesiąt godzin to czuwanie, usypianie na rękach, głaskanie, klepanie i szeptanie pod nosem: damy radę, bo muszę się jakoś pocieszać. Dowiedziałam się, że istnieje taki silny strach o życie i zdrowie własnego dziecka, aż brzuch boli .
Ostry dyżur, zapelenie oskrzeli i męczenie Antka antybiotykami, kroplami, fridami, by choć 30 minut mógł przespać bez wybudzania przez zatkany nos. Oddychanie przez usta ciężko mu idzie. Spanie w ogóle ciężko mu idzie a przez to i mi. Ale jak to Piotr powiedział: co nas nie zabije, to nas wzmocni i tego się trzymam.

Portugalia
Niespiesznie kroczyłam w nowe miejsca, poznawałam nowe smaki, zatrzymywałam chwile aparatem.
Portugalia jest przyjazna, jest lekko leniwa, piękna i zachwyca w każdym zakamarku a Burgau na wakacje idealne.
Pokochałam Sangrię i chleb z oliwą, odpoczęłam i nabrałam ochoty na powrót tam jeszcze kiedyś…



















