Archiwum dla 10/2008
Poranny spacer
Chcę im poświęcać więcej czasu, chcę pokazywać im świat, używać przy nich samych pięknych słów, puszczać piękną muzykę. Nawet pościel chcę, by mieli piękną.
Lubię zjeść z nimi drugie śniadanie na trawie, biegać po liściach.
Chcę zobaczyć te zdziwione buzie na widok pierwszego śniegu w tym roku.

Duma
Jestem dumna. Dumnie mówię: “moi synowie, moi chłopcy, moje dzieci”.
Dumnie pcham szeroki wózek i odwzajemniam uśmiech do ludzi, którzy się na nasz widok uśmiechają.
Kiedy mnie ktoś pyta jak to jest z dwójką, mówię, że nie wiem jak to jest z jednym.
Tak mi dobrze. Tak nam dobrze. W czwórkę.
Bracia
Są tak podobni, a jednocześnie tak różni. Franek dokazuje, Antek jest ostatni o niesamowicie grzeczny. Franek czasem udaje, że nie słyszy jak do niego mówię. Odwraca głowę i się uśmiecha cwaniacko. Antek się ciągle wtula we mnie.

Jesień
Wszędzie leżą liście. Zachwycam się tym, bo z ostatniej jesieni mało pamiętam.

.
Byłam wczoraj w teatrze na MAYDAY
Antek i Franek źle sypiają przez kolejne zęby.
My źle sypiamy.
Nie mogę się zorganizować, więc:
- wyrzucam rzeczy z domu, które mnie denerwują, bo nigdy się do niczego nie przydadzą,
- robię porządek w swoim życiu.








