Grudzień « 2008 «  lilaBlog

Archiwum dla 12/2008

29-12-2008 | Komentarze (6)

Koniec roku

Ostry dyżur, zapalenie dziąseł u chłopaków. Cholerstwo mocno upierdliwe, ale przechodzi.
Niech ten rok się już kończy, może będzie lepiej…
Ja też tak sobie. Żebro napieprza a rentgen nic nie wykazuje. Przypomniały mi się czasy po cesarce, gdzie przekręcanie się na bok było rzeczą prawie niemożliwą.
Apteczka u nas się powiększa, butelki, buteleczki, fiolki…

crw_6062.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Koniec roku"

25-12-2008 | Komentarze (4)

Wesołych Świąt!

crw_5957.jpg

crw_5915.jpg

crw_5890.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Wesołych Świąt!"

22-12-2008 | Komentarze (3)

Tata i Franek

crw_5642.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Tata i Franek"

22-12-2008 | Komentarze (6)

Antek

crw_5685.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Antek"

17-12-2008 | Komentarze (10)

Franko muzykant cz.2

Zostaw komentarz do wpisu "Franko muzykant cz.2"

16-12-2008 | Komentarze (6)

Telekonferencja z babcią

crw_5675.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Telekonferencja z babcią"

14-12-2008 | Komentarze (5)

Zaniemówiłam

Straciłam głos przez te wczorajsze długie plotki. Mało dziś mówię, co się zdarza niezwykle rzadko, a może wcale?

Spacer był. Bez gadania.

crw_5666.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Zaniemówiłam"

11-12-2008 | Komentarze (10)

Grudniowy czwartek

Jest grudzień. Jest czwartek. Dochodzi południe. Siedzę i jem grzanki z chleba orkiszowego z dżemem brzoskwiniowym. Właśnie wylazłam z wanny z najlepszą gazetą jaką miałam w ręku, czyli Bluszczem. Jest tam nawet mój ukochany, wszystko wiedzący Joe Alex i jest Chmielewska. Bosko. No więc jem te grzanki. Na śniadanie. Pierwsze, choć wstałam o 7:30 (kochane chłopaki). I myślę sobie: dziś to już na bank nie zeżrę tych czekoladek adwentowych, bo drugi karnet na aqua-aerobik pójdzie na marne. I mój wysiłek na tym basenie pójdzie na marne. Hmmm, muszę schować je gdzieś, bo kuszą kolorowymi okienkami.
Dzieci śpią. Włosy schną. Zupa kalafiorowa się gotuje. Ja buszuję po allegro, ale nie mogę znaleźć tych getrów kolorowych. Cholera. Skończyły się czy jak? Nie kupię tych 4,5 raza droższych. Przegięcie.
Idę zbierać rodzynki z podłogi..ukochane rodzynki Franka..jak on się cieszy gdy je widzi, jak on szybko ładuje je do buzi, jedna po drugiej, pojedynczo, a potem długo żuje…

Zostaw komentarz do wpisu "Grudniowy czwartek"

10-12-2008 | Komentarze (6)

Pierwsze strzyżenie

U fryzjera bardzo im się podobało, szczególnie fotel z kierownicą.

Foto: made in Nokia

121020080841.jpg

121020080791.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Pierwsze strzyżenie"

10-12-2008 | Komentarze (1)

Z babcią…

crw_4534.jpg

Zostaw komentarz do wpisu "Z babcią…"