Archiwum dla 02/2009
O co kaman?
Młodzież dzisiejsza używa dziwnych znaków. Co znaczy to:
<3
albo to?
<33
jak rany nic nie kumam…niech mi to ktoś wytłumaczy.
Zostaw komentarz do wpisu "O co kaman?"…
Słucham sobie chilizet (dzięki Madzia) i trzaskam sobie szósteczkę weidera. Byłam pewna, że to jakiś niemiec, serio. A tu dziś wikipedię odpaliłam i czytam, że on jednak kanadyjczyk. No niech mu będzie, zaczęłam, to skończę. I już. Nowa fryzura, talia osy i powrót do pracy. Za 4 dni.
Zostaw komentarz do wpisu "…"Oto ja. I mój syn.
Fryzura nowa, bo z dzisiaj. Kurze łapki stare, ale nie pamiętam od kiedy są. Lubię je nawet.


Man in black
Oni mi kiedyś wypomną to paradowanie w rajtuzach…
A.
Maciej i reszta…
…czyli Ania i Grzesiek (starszy syn Michał w tym czasie spał). Oni zawsze o nas pamiętają jak wpadają na stare śmieci.
Jak widać macierzyństwo Ani bardzo służy. Wygląda kwitnąco
ps. Antek też się załapał…;)






Laura
Jak już chłopcy w końcu zauważyli, że Laura do żywy człowiek a nie lalka, to dotykali, całowali a Antek nawet jej przyniósł swojego miśka. Bo Antek wie jak zdobyć serce kobiety.




Myśli
Lenie się. Dzieci wariują obok mnie na kanapie. Wpychają mi palce do oka (nie za duzi już na takie wygłupy?), Franek gada do monitora. Gada po swojemu, bo po mojemu nic nie umie. A nie: am, mama i tata to jeszcze od czasu do czasu łaskawie zawoła. Antek syczy jak wąż, moja to zasługa, nie węża. Bo go nie mamy. Całe szczęście.
Dzisiejszy wyjazd na narty odwołany. Zawieruchy i inne takie nie sprzyjają zjazdom. A ja ubolewam. Uwielbiam to, jak fotografowanie.





