Archiwum dla 03/2009
Poznań
Wróciłam zmęczona, bo gadałyśmy, gotowałyśmy* i piłyśmy różne trunki do 4 rano. Bo nie wiadomo kiedy czas zleciał tak szybko….bo 8 dziewczyn z całej Polski w jednym fajnym mieszkaniu w centrum Poznania to jest po prostu impreza nie do opisania……
Uwielbiam Was dziewczyny, mam szczęście, że Was poznałam
. Już nie mogę się doczekać spotkania w Krakowie!
*qsia, twoja chińszczyzna to jest mistrzostwo świata
Zostaw komentarz do wpisu "Poznań"Odpowiedzialność
Jakiś przełom chyba mam teraz. Mam wrażenie, że nareszcie dorastam, ale pomału, bo nie lubię dorosłości. Nic w niej ciekawego. Odpowiedzialność. Tak. Ciężka sprawa. Ta odpowiedzialność u mnie jest taka sobie. Jeszcze się jej boję, że mnie przytłoczy i nie będę już taka beztroska. Pierwszym sprawdzianem było urodzenie dzieci. Nie spisałam się zapewne na medal, ale naprawdę ciężka to jest sprawa. Czasem ignoruję niektóre rzeczy, bo tak mi zwyczajnie wygodnie. Wiem o tym i wiem, że są osoby którym to się nie podoba. I jeszcze nie jest tak źle, bo czasem zapomnę dać syropu albo witamin. Ale przyjdzie moment kiedy będę musiała pójść na wywiadówkę albo że będę musiała przeprowadzić jakąś poważną rozmowę, bronić ich, albo ukarać ich za coś co mnie przytłoczy.Cholernie się tego boję.
A tak po za tym to uwielbiam to
Zostaw komentarz do wpisu "Odpowiedzialność"Sobotni poranek
Sobotnie poranki to moje ulubione poranki.




Nowy czas
Szukam ukojenia w muzyce, w rozmowach, w czytaniu wierzszy Juliana Tuwima moim dzieciom. Nawet nastał czas, że słuchają nie wyrywając mi książek z rąk. Rosną mi chłopaki. I połapali się w końcu, że znikam na dłużej codziennie. Gdy wracam nie odstępują mnie na krok. Ale nie jest mi z tym źle. Potrzebowałam wrócić do pracy, do tych fajnych ludzi. Bardziej niż myślałam. Co rano między łykami kawy robię makijaż, suszę włosy, dobieram ubrania….
A poza tym nic się nie zmieniło. Nadal szukam inspiracji gdzie się da. Nadal śnię o sushi (już niedługo). No, może tylko swoje myśli zapisuję na małych białych karteczkach. Piszę gdziekolwiek, czasem cokolwiek. Muszę, to taka chyba moja terapia. Czasem je zachowuję, czasem wyrzucam.
Ostrzeżenie
Jakbym chciała się zapomnieć…strażnik pilnuje…a skreślone dni A6W motywują….


Ciało (na prośbę hasło na meila)
fot. Piotr


Warunki polowe
Przyniesione na chwilę z piwnicy łóżko polowe sprawiło, że w domu słychać było bardzo głośny śmiech . Okazało się lepsze niż niejedna zjeżdżalnia.

TAK
Są sytuacje, którym nie jestem w stanie podołać i wtedy wrzeszczę i płaczę a czasem modlę. I są dni, kiedy myślę: Boże, chcę mieć znowu 15 lat i tamte problemy.
Te mnie przerastają i chcę by ktoś je za mnie rozwiązywał. Chyba czas się zapisać na jakąś terapię, może ktoś mnie wysłucha i da mądrą radę. Albo nawet mnie zmieni. Bo jestem na to gotowa pomimo tego że lubię te swoje uzależnienia i przyzwyczajenia. Jestem na zakręcie.





