Tribal
Pisałam o swojej cielesności. I że się rozwijam. Więc zapisałam się na taniec. Taniec brzucha. W poszukiwaniu nowych doznań.
Pisałam o swojej cielesności. I że się rozwijam. Więc zapisałam się na taniec. Taniec brzucha. W poszukiwaniu nowych doznań.
No proszę:) A ja na nowoczesny:) Ale nie wiem, czy nie zmienię na salsę:)))
Jak czytam o tym Twoim spokoju, o rozwoju i ogolnie o czasie dla siebie, to mam nadzieje ….ze u mnie kiedys tez tak bedzie. BO na razie to ja czasu dla siebie mam jakies 45 minut dziennie, kiedy przeczytam co nieco gazety, przerzuce kilka regularnie odwiedzanych stron i cos tam jeszcze. A spokoju nawet i w czasie tego nie ma. Bo w miedzyczasie sie przygotowuje jadlospis dla dzieci na nastepny dzien, gotuje dla doroslych, pierze , itp. i mysli co jeszcze trzeba zrobic.
Ciesze sie ze masz taki spokoj i juz czas. Bo pewnie wczesniej go nie mialas. Dlatego jestes mi nadzieja. I z czasem, i ze spokojem i z tym ze i moje cialo wroci do normy, kiedys.
Emka, to wszystko zasługa rodziny.
Piotra, bo mnie wspiera we wszystkim.
Rodziców moich i teściów bo są i dziećmi się opiekują na co dzień i nam też dużo pomagają.
Bez nich nie miałabym czasu dla siebie.
No wiesz, jak moglas?! To znaczy ze nie mam co liczyc na ten czas dla siebie i spokoj i powrot do normy?
Moj Piotr mnie wspiera we wszystkim tez. MOwia o nim ze on to taka druga mama. Ale niestety rodziny nie mamy wokol. Bardzo bardzo daleko.
Ale wiesz, optymistka jestem, mam nadzieje….:)
I ja Cię podziwiam za to, że sami jesteście tam, tak daleko bardzo.
.
I widać Twój optymizm po wpisach, po zdjęciach
Z resztą co tu się dziwić, dziewczyny masz genialne.
Sylwia, super, ja przestałam chodzić i żałuję, taniec brzucha niesamowicie relaksuje i co ważne, uczy kobiecości na nowo…:)
Ciekawa stronka, napewno bede teraz wpadal tu czesciej, pozdrawiam