Bób i papaja
Co jest dobrego w bobie, że się tak ludzie zajadają? Czytam o tym na blogach, że dobry.
Jadłam. Niedobry. Niedobry jak banany. Bez smaku dla mnie.
Wino piję. Słucham Coldplay. Leci w tv Dr House, ale nie oglądam. Zapodam sobie Californication.
Antek i Franek śpią. Przewijałam dziecko śpiące na brzuchu. Nie lada sztuka, mówię Wam. Dali mi dziś popalić. Aż dziwne, że tak ich ciągle pouczałam, bo przecież głos straciłam. Pieję jak kogut. Choć 2 osoby mi powiedziały, że głos mam dziś całkiem seksowny. Niech będzie.
Za miesiąc kończą 2 lata. W głowie obmyślam: gdzie, co, jak. Jakie torty? Ile balonów? Czy to ważne? Pewnie trochę tak. Ważniejsze jest jednak to, że:
Antek ma rozbrajający uśmiech.
Franek nieprzenikniony wyraz twarzy.
Obaj uwielbiają kandyzowaną papaję. Rodzynki już nie kręcą.
Mam ciągle dziwne sny. Krokodyle to norma. Małe krokodyle w wannie a potem wielkie w kanałach. Właścicielami krokodyli są moi różni znajomi. We śnie to takie normalne: wchodzę do mieszkania, patrzę: krokodyl. Fajnie. Jak ma na imię? Jak szybko rośnie?
Mac zdechł. idę napić się wina, bo oddadzą mi go za miesiąc. Bezlitośni.



O! Czy ja też mam krokodyla?
Bo Michał miał swego czasu fazę na “krokodyla za oknem”… A co do przewijania dziecka śpiącego na brzuchu, to też przerabialiśmy;) Mamy wszystko potrafią!!! Pozdrawiam gorąco i przesyłam buziaki dla moich ulubionych bliźniaków (może Antek prześle cioci ten rozbrajający uśmiech?
Chłopaki, też uwielbiam papaję kandyzowaną, zrobimy sobie kiedyś wielką papajową imprezę, co?
Ania, akurat Wy nie, ale zapamiętam by nie przywozić Michałowi i Maćkowi w prezencie żadnych plastikowych i gumowych krokodyli
.
Lady, chłopaki są za!
Bób jest pycha! Pycha! Pycha! Pycha!
bób jest zajebisty!
a banany?? DOSKONALE!!!!
jak kiedys wpadniesz zrobie ci banany tak, ze padniesz.
lubisz czosnek? reszty nie ujawnie.
ewa, czosnek lubię bardzo!
bananów nie cierpię, ale jestem otwarta na nowe smaki
Wpraszam się więc
Banany z czostnkiem? Te takie normalne banany? Przepis prosze…tu i na tychmiast….:)!
Myślałam, że mnie oczy mylą, ale tu naprawde mowa o bananach z czosnkiem!! Ciekawa tego dania jestem.
Bób jest pycha, mniam mniam
Bób jest dobry, dopóki w ciąży nie wpieprzy się brzydko mówiąc dwóch paczek razem z łupinkami.
Odechciewa się potem na wiele, wiele miesięcy:)
A banany z czosnkiem Ewy?
Cóż.
Dla mnie mistrzostwo! Spróbuj!
nic nie powiem, mieszkam we wro, przy mostach warszawskich, wpadac, a zrobie
skutki uboczne moga byc takie ze rano bedzie kac. albowiem kazda potrawa podana przeze mnie lubi towarzystwo napitku. brak potrawy rowniez