Archiwum dla 08/2009
Znowu laba
Pojechaliśmy wczoraj do Starachowic po dzieci. Ale wróciliśmy bez nich. Zostali jeszcze na tydzień. Dobrze im tam.
A my musimy zamalować palmy. Szkoda trochę…
Hawaii party
Palmy na ścianie (dzięki Anita za namalowanie!), kokosy (co prawda puste, ale fajnie było się przekonać), dekoracje niezbyt wyszukane, ale czy to ważne? Nastrój najważniejszy…a nastrój był bardzo imprezowy. Aż do 4 rano.
I były też girlandy z bibuły, drinki z parasolką i te stroje…oj stroje robiły swoje…szczególnie kobiece bardzo bardzo
Czekam na zdjęcia od imprezowiczów, więc może się uda coś wrzucić jeszcze…;)






Wyjechali na wakacje….
…wszyscy nasi podopieczni…
Do dziadków. Daleko. Na tydzień. Dziwnie mi. Ale wiem, że czas szybko zleci, więc zamierzamy się tym cieszyć.
Zostaw komentarz do wpisu "Wyjechali na wakacje…."Kropka, kropka, kropka…
Ostatnio znowu chwilę chodziłam sobie nad ziemią, ale dzieciaki albo kot sprowadzają mnie na ziemię.
Będą małe Kropki?
Nie wiem, nie chcę o tym myśleć. Szykuję się na ślub i wesele. Muszę się wyluzować.
ps. straciłam głos…co mnie jeszcze dziś spotka?
Zostaw komentarz do wpisu "Kropka, kropka, kropka…".
Czuję się taka bezsilna. Jak nigdy. Nie wiem co robić, jak się zachować. Cierpliwość i nerwy zostały wystawione wczoraj na próbę. Chyba nie zdałam. Czuję, że brak mi sił na jakiekolwiek reakcje. I tylko ja wiem co czuję. Więc zamykam się pomału w sobie…
Nie mam już cennych mi rzeczy. Łzy dziś są wyjątkowo słone.
Ja na tle nowej tapety
Jest trochę zielona. A ja ostatnio uwielbiam zieleń. Pasuje do rudych włosów.












