Idealnie zielony do rudego pasuje, swego czasu też byłam ruda i kochałam zielone fatałaszki, zresztą do dziś to mój ulubiony kolorek.
Ale nieśmiało zapytam, który z bąbli to taki Piccaso?;)
piekna ta nowa tapeta… trafilam tu przez przypadek i przejzalam Twojego bloga. Jest bardzo ciekawy i inspirujacy w dodatku te cudne fotkiiii pozdrawiam Ola
Ania, do dziś nie wiadomo niestety. Żaden się nie przyznał.
Ola, witam
lena, fajnie tam macie? No! To niech tak zostanie, po co psuć?
Magda, co nie? Tego jest dużo więcej, oj dużo….
piekne. mialam podobne “freski”, chcialam zostawic na pamiatke… ale przyjechala tesciowa… i jak wrocilam po pracy do domu po “freskach” nie bylo juz sladu -”troche mi zajelo zmycie tej kredki, ale sie udalo” – powiedziala z zadowoleniem
No bo skoro żaden się nie przyznał, to zostałeś mi Ty. Być może wiedziony wewnętrznym nakazem talentu, dałeś upust ekspresji, wiedząc, że ujdzie Ci to na sucho?
Dzisiaj cały bęben prania załatwiłam na zielono (za sprawą mojego wakacyjnego szala). I teraz sama już nie wiem, co bardziej dekoracyjnie wygląda – Wasze freski, czy moja seledynowo-zielono-nie-wiadomo-jaka polanka na suszarce
Idealnie zielony do rudego pasuje, swego czasu też byłam ruda i kochałam zielone fatałaszki, zresztą do dziś to mój ulubiony kolorek.
Ale nieśmiało zapytam, który z bąbli to taki Piccaso?;)
piekna ta nowa tapeta…
trafilam tu przez przypadek i przejzalam Twojego bloga. Jest bardzo ciekawy i inspirujacy
w dodatku te cudne fotkiiii
pozdrawiam Ola
No to się zaczęło. Sylwia przywieź mi swoich chłopaków do Akademii;)
bardzo ekspresyjna ta wypowiedź młodzieży
Ania, do dziś nie wiadomo niestety. Żaden się nie przyznał.

Ola, witam
lena, fajnie tam macie? No! To niech tak zostanie, po co psuć?
Magda, co nie? Tego jest dużo więcej, oj dużo….
piekne. mialam podobne “freski”, chcialam zostawic na pamiatke… ale przyjechala tesciowa… i jak wrocilam po pracy do domu po “freskach” nie bylo juz sladu
-”troche mi zajelo zmycie tej kredki, ale sie udalo” – powiedziala z zadowoleniem
A Piotra pytałaś?
To na pewno nie Piotr. W tym momencie był ze mną i nic nie przeczuwał
Lady, a czemu uznałaś, że to mogłem być ja?
Ja też rysowałam “pęć lalusiów”.
Na nowej tapecie wystanej w kolejce przez Mamę
No bo skoro żaden się nie przyznał, to zostałeś mi Ty. Być może wiedziony wewnętrznym nakazem talentu, dałeś upust ekspresji, wiedząc, że ujdzie Ci to na sucho?
O rany! Czyli w najbliższym czasie nasze mieszkanko również będzie ozdobione takimi freskami?
Ciekawe kiedy to nastąpi…
)))
Lady… Mam wrażenie, że zażyłaś coś nie do końca legalnego
I się nie podzieliłaś…
Chyba problemem jest to, że właśnie NIE zażyłam
Heh, no cóż… Nie można mieć wszystkiego
Dzisiaj cały bęben prania załatwiłam na zielono (za sprawą mojego wakacyjnego szala). I teraz sama już nie wiem, co bardziej dekoracyjnie wygląda – Wasze freski, czy moja seledynowo-zielono-nie-wiadomo-jaka polanka na suszarce
Kolor zielony – nowy trend w aranżacji wnętrz na 2009 rok… chłopcy już chwalą się wysublimowanym poczuciem estetyki