A ostatnio..
- Ty tym myjesz włosy?
- Nooo, to szampon przecież..
- Nie, to żel pod prysznic…
- Serio?
A ja od iluś tam dni myję włosy żelem pod prysznic i jest ok. To znaczy włosy jakieś nie teges, dziwnie się układają, ale co tam..i tak mam fiolety pod oczami, już gorzej być nie może.
Jelitówka, każdy wie co to. Nie, nie ja. Dzieci. Wezwaliśmy SOS, czyli babcię. By dać odpocząć drugiej babci.
W szkole mam zaległości, w pracy urwanie głowy. W domu…wesoło i chorowicie.
Cud, że rano wstaję, choć trwa to wieki. Dajcie mi jeden dzień wolnego. Nie pamiętam nawet co to.
Pearl Jam “Got some”.
Na rozruch.
hehe dziadek juniora mył włosy odżywką do włosów. gdyby przy nas nie stwierdził, że do doopy ten szampon bo się nie pieni – myłby pewnie do dziś.:D
A ja znam kogoś, kto kiedyś umył włosy Kokosalem, bo był przelany do butelki po szamponie;) hehe
A tak z inej beczki: Sylwia, trzymaj się! Mój Michał od jakichś 2 miesięcy jest 2-3 dni w przedszkolu, a potem kilka dni lub tydzień w domu, bo chory i tak w kółko… Więc też mam intensywnie… I też tęsknię za chwilą spokoju… Damy radę!
Jelitowka? Musze zgooglowac, bo ja nie wiem, co to jest.
Trzymajcie sie. Zdrowiejcie!