Archiwum dla 01/2010
Kąpiel
czyli powalające spojrzenie Antoniego oraz ulubiona zabawa Franciszka – pianka do golenia, moja, nówka. Już prawie nie ma


Wdech, wydech
Siedzę w domu, bo Oni są chorzy i ja jestem chora.
A więc piję wino i melisę na uspokojenie. Z przewagą melisy.
I chciałabym zgłosić świnkę peppę i krecika do nagrody nobla, oskara…obojętnie. Gdzieś można?
Życie mi ratują.
Moments
Jakiś czas temu podcięłam im grzywki. Od tamtej pory Piotr co rano wzdycha jak ich widzi. Aha. I pochował wszystkie nożyczki w domu. Przyznaję się do porażki. Bo cięcie zrobiłam jedno i więcej się nie dali. Nie chciałam później poprawiać, bo wiem co z takiego poprawiania wychodzi…brak grzywki. Więc niech będzie jak będzie. W końcu to tylko włosy. Nigdy nad włosami nie lamentowałam. Zawsze odrastają
.



Made by Nokia
Robię porządki na dysku. Usunęłam przez ostatnie kilka dni ponad 2 tysiące zdjęć. Ileś tysięcy zostawiłam, pewnie nigdy nie ujrzą światła dziennego.
Ale tak sobie pomyślałam, że zdjęcia robione komórką też mają jakąś swoją historię.
I tak oto fajnie powspominać:
Tego mmsa dostałam od Piotra jak był na obozie nad morzem:

sesja w studio (mnóstwo zdjęć stamtąd też gdzieś jest, zapomnianych)

tego dostałam jak chyba byłam w szkole (Antek z kwiatkiem dla mnie)

odprowadzałam Franka do przedszkola:

A tu lato, za którym pewnie większość tęskni:

A to mnie rozbawiło, bo jeszcze trochę przylizana fryzura (w pracy)

.
Poddałam się, nie pierwszy raz. Ale chyba na dobre wyszło to moim dzieciom.
Wylałam wczoraj trochę łez, potem wychyliłam kilka mocnych drinków i poczułam ulgę.
I myślałam, że będzie ta ulga trwała dłużej, ale dziś nie jestem już taka wyluzowana.
Czekam aż przejdzie.
Analogowo
Wywołałam dziś nareszcie 2 klisze z analogowego canona.
Mmm, uwielbiam to.
miejsce: Starachowice, Karpacz, nasze mieszkanie.
zdjęcia: Wesołowscy
fot. Ja

fot. Piotr

fot. Ja

fot. Piotr

fot. Ja

fot. Piotr

fot. Piotr

fot. Ja

fot. Piotr

fot. Ja

fot. Ja

Czasami
Czasami mam ochotę zniknąć. Z sieci. Usunąć numerki, loginy, hasła. Zniknąć zewsząd. I zastanawiam się czy wtedy choć na chwilę poczułabym się wolna. Skupiona na ważniejszych sprawach. I czy moje sieciowe nałogi zrobiłyby ze mnie wraka czy całkiem odwrotnie.
Zostaw komentarz do wpisu "Czasami"








